Mysz pojechała na obóz.
Nic niezwykłego, trzeci rok z rzędu, oba poprzednie wróciła żywa, ale... Nie ma jej. Po prostu jest mi rozpaczliwie pusto...
Za jakiś tydzień zacznę być już całkiem zadowolona i przejdę na opcję "niech żyje wolna chata", ale w tej chwili jest mi źle...
Na razie nie bardzo nawet korzystam z tej wolnej chaty, bo od poniedziałku zaprzyjaźniam się intensywnie z pewnym kłopotliwym prezentem. Jest on, ten prezent, zielony i wygląda wypisz - wymaluj jak 17 letnie Renault Clio. Stryj zmieniał autko i zdecydował się uszczęśliwić najstarszą bratanicę. Kłopotliwość prezentu polega po prostu na tym, że nie prowadziłam od egzaminu na prawko, czyli od drobnych ośmiu lat. A i przedtem tyle co na kursie. Skutkiem tego dostaję nagłego ataku paniki jak tylko strzałka prędkościomierza przekroczy 20, zimne poty biją na mnie przy każdej zmianie biegów, a jakikolwiek inny samochód w polu widzenia powoduje nerwowe podskoki... Nie wiem, czym to się skończy, prawdopodobnie tym, że Kotecek zda prawko wreszcie i zostanie rodzinnym kierowcą... Albo jednak się wkurzę i się nauczę...
Gdyby nie wszechobecny, lepki upał stanowczo łatwiej byłoby podejmować decyzje
Turlam się, w każdym razie. Lufa do góry i tak dalej. Wiecie










--
'I bet you're wondering...."Now why don't he write?"' ~ Dances With Wolves to Two Socks
--
Please check out my gallery
"It will seem like I'm dead but that's wrong!
Just look up to the sky...."
--
Please check out my gallery
"It will seem like I'm dead but that's wrong!
Just look up to the sky...."
Previous Page12345...Next Page